Dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie

Na początku nie było czegoś takiego jak ból i cierpienie. Bóg stworzył wszystko idealnie. Nie było żadnego rodzaju smutku, choroby. Bożym zamiarem nigdy nie było, aby człowiek musiał cierpieć, aby było mu źle pod jakimkolwiek względem. Bóg stworzył człowieka aby ten oddawał Mu chwałę, aby żył w harmonii i miłości z Bogiem. Z trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju wynika, że smutek przyszedł na świat w momencie, kiedy człowiek wybrał wolę Szatana, a nie wolę Boga. Człowiek zgrzeszył przeciwko Bogu i Bóg wyjawił Adamowi i Ewie, że konsekwencją grzechu jest smutek i śmierć. I chociaż nam, osieroconym rodzicom niezwykle trudno jest pogodzić się ze śmiercią własnego dziecka, musimy zrozumieć, że to nie jest wynikiem kaprysu surowego Boga. Wszelkiego rodzaju cierpienia jakie na nas spadają, są wynikiem grzechu. Wszyscy ludzie odziedziczyli grzech Adama i wszyscy odziedziczyli grzeszną naturę. Biblia mówi, że wszyscy zgrzeszyli, że nie ma na świecie i nie było ( poza Jezusem) nikogo sprawiedliwego. ” wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej,” ( Rzymian 3:23). “Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. ” ( Rzymian 6:23).
Ale dlaczego Bóg pozwala na takie cierpienie? Czy musi zabierać nasze niewinne dzieci? Czy Boga w ogóle to obchodzi, jaki jest to dla nas ból?
Często wydaje nam się, że przecież nie zrobiliśmy niczego złego, a nawet jeśli, to taka kara nie jest adekwatna do popełnionych przez nas złych czynów. Ale Biblia mówi, że my urodziliśmy się już z grzeszną naturą, jak wspomniałam o tym już wcześniej. W Liście do Rzymian 5:12 czytamy: “Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli…”.
Co więc Bóg chce osiągnąć? Dlaczego pozwala abyśmy cierpieli? Często Bóg pozwala aby życie nam się posypało, ponieważ chce nam coś powiedzieć. Tak było w moim przypadku i jestem przekonana, że Bóg niczego nie robi bez powodu. Gdybym nie straciła mojej pierwszej córeczki, z pewnością nie zastanawiałabym się nad życiem i śmiercią, nad sensem życia i pewnie nigdy nie zwróciłabym się do Boga z moimi najpierw pretensjami, a potem pytaniami. Trudno nam jest to zrozumieć, ponieważ my mamy naturę ludzką, a Bóg ma naturę boską. Boże myśli i drogi, to nie nasze myśli i drogi. Nasze myślenie jest bardzo wąskie i ograniczone. Skupiamy się na tym co tu i teraz. Bogu jednak chodzi o naszą wieczność. Bóg jest miłością i we wszystkim współdziała ku dobremu.” Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” ( Rzymian 8:28). Więc aby mieć pewność, że wszystko jest zrozumiałe, przypomnę jeszcze raz, człowiek jest poprzez grzech oddzielony, odłączony od Boga. Bóg w swojej miłości pragnie naszego odnowienia, abyśmy odzyskali z Bogiem łączność. Pozwala więc na cierpienie, abyśmy zaczęli Boga szukać, aby nas wyrwać z ciemności. Bez tego, przez grzech, jesteśmy skazani na wieczne potępienie w piekle, ponieważ Bóg jest Święty i nie może nic co jest skalane być w Jego Świętej obecności.
Bóg nie czerpie satysfakcji z tego, że cierpimy. Kiedy ja się nawróciłam, dotarło do mnie, że Bóg wie, co to znaczy stracić dziecko. Bóg w swoim planie ratowania grzesznej ludzkości, ofiarował swojego umiłowanego Syna, aby sam za nas stał się grzechem. Jeśli więc nigdy nie przyjęłaś Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, Bóg chce ci pokazać, że potrzebujesz to zrobić, że jest to konieczne aby mieć życie wieczne, aby być zbawionym. Bóg nie zabrał ci dziecka, aby cię ukarać, On to zrobił, aby cię, a właściwie was ratować. Twoje dziecko już zostało uratowane, ponieważ ma życie wieczne, a ty musisz za życia podjąć decyzję, czy chcesz tego samego dla siebie. Jeśli tak, musisz przyjąć ewangelię, Boży plan zbawienia, jakim jest odwrócenie się od swoich grzechów i narodzenie się na nowo oraz przyjęcie Jezusa jako jedynego wystarczającego pośrednika, jako swojego osobistego Zbawiciela, jako pomost, który łączy nas z Bogiem, kiedy tą łączność straciliśmy przez grzech. Bóg często nie ma wyjścia, pozwala na cierpienie, abyśmy w końcu zwrócili nasze oczy ku Niemu i żebyśmy w Jezusie szukali zbawienia. Tak wielu ludzi wciąż byłoby zagubionych w swoich grzechach, gdyby Bóg nie “obudził ich” poprzez jakieś czasem tragiczne wydarzenie, aby zwrócić ich uwagę.
W Nowym Testamencie czytamy o wielu uzdrowieniach, jakich dokonał Jezus. Ci wszyscy ludzie prawdopodobnie nigdy by do Jezusa nie przyszli, gdyby nie byli chorzy. Nigdy by go nie szukali, nigdy by nie pragnęli poczuć Jego uzdrawiającej dłoni. Biblia jest przepełniona historiami ludzi, którzy szukali Boga poprzez cierpienia. Nabuchodonozor nie bał się Boga, dopóki Bóg nie poniżył Go, gdzie musiał spędzić 7 lat na kolanach jak zwierzę. “Natychmiast wypełniła się zapowiedź na Nabuchodonozorze. Wypędzono go spośród ludzi, żywił się trawą jak woły, a rosa z nieba zwilżała go. Włosy jego urosły niby pióra orła, paznokcie zaś jego jak pazury ptaka. Gdy zaś upłynęły oznaczone dni, ja, Nabuchodonozor, podniosłem oczy ku niebu. Wtedy powrócił mi rozum i wysławiałem Najwyższego, uwielbiałem i wychwalałem Żyjącego na wieki, bo Jego władza jest władzą wieczną, panowanie Jego przez wszystkie pokolenia. Wszyscy mieszkańcy ziemi nic nie znaczą; według swojej woli postępuje On z niebieskimi zastępami. Nie ma nikogo, kto by mógł powstrzymać Jego ramię i kto by mógł powiedzieć do Niego: Co czynisz? W tej samej chwili powrócił mi rozum i na chwałę Jego panowania powrócił mi majestat i blask. Doradcy moi i możnowładcy odszukali mnie i przywrócili mi władzę królewską, i dano mi jeszcze większy zakres władzy. Ja, Nabuchodonozor, wychwalam teraz, wywyższam i wysławiam Króla Nieba. Bo wszystkie Jego dzieła są prawdą, a drogi Jego sprawiedliwością, tych zaś, co postępują pysznie, może On poniżyć. “(Daniela 4:30-34).
Pycha jest kolejną rzeczą, której Bóg nienawidzi i z którą chce aby człowiek się rozprawił. “Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę.” ( Jakuba 4:6). Najczęściej nasza wrodzona pycha może być złamana tylko wtedy, kiedy zdamy sobie sprawę, że nic od nas nie zależy, że jesteśmy tylko marnym prochem i z uniżeniem i zwrócimy się do Boga o pomoc i prowadznie w naszym życiu.
Bóg dopuszcza cierpienie również po to, aby przyprowadzić innych do Jezusa, aby ludzie w Niego uwierzyli. Tak było w historii o Łazarzu. Jeszcze zanim Łazarz umarł, Jezus wypowiedział słowa :” Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz. Jezus usłyszawszy to rzekł: Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą” ( Jana 11:3-4). Następnie po tym, jak Jezus wskrzesił Łazarza i ten zmartwychwstał, wielu Żydów wtedy uwierzyło w Jezusa. Bóg nigdy się nie myli. On miał powód, aby dopuścić do żałoby i cierpienia w rodzinie Łazarza. Przypomina mi się w tym momencie pewien film, gdzie pochodząca z wierzącej rodziny, mała dziewczynka zachorowała na raka. Podczas choroby przez kilka miesięcy założyła i prowadziła spotkania modlitewne i biblijne w swojej szkole, na które przychodziła tylko mała garstka jej przyjaciół, ale po tym kiedy dziewczynka umarła, pół szkoły zaczęło na te spotkania przychodzić. Boże drogi to nie nasze drogi. Bóg zawsze ma wyższy cel ponad to, co my jesteśmy w stanie przyjąć i zrozumieć.
Bóg dopuszcza również cierpienie wśród swoich dzieci, wśród tych, którzy narodzili się na nowo duchowo. Dlaczego? Ponieważ Bóg jest ojcem, który chce nas wychowywać, chce uczyć nas pokory i cierpliwości. Chce, abyśmy wszystko złożyli dla Niego, abyśmy tylko w Nim pokładali ufność i nadzieję. Chce kształcić nas na podobieństwo swojego Syna, Jezusa Chrystusa, ponieważ powołani jesteśmy do Świętości. Celem każdego chrześcijanina powinno być uświęcanie się, ponieważ bez uświęcenia nie ma zbawienia. ” Starajcie się o pokój ze wszystkimi i o uświęcenie, bez którego nikt nie zobaczy Pana.” ( Hebrajczyków 12:14). Czasami Bóg daje nam doświadczenia, abyśmy stali się silniejsi. ” Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa!” ( 2 Tymoteusza 2:3). Bóg również pozwala przejść nam różne cierpienia i doświadczenia, abyśmy mogli służyć pomocą innym, którzy będą przechodzić to samo i mogą potrzebować naszego wsparcia. ” Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga.” ( 2Koryntian 1:3-4).
Smutne jest to, że wielu ludzi obwinia Boga za wszelkie zło, często też cierpienie służy jako pretekst, aby całkowicie przestać wierzyć w Boże istnienie. Ale kiedy rozejrzymy się wokół, dostrzeżemy, że ziemia pełna jest tragicznych wydarzeń. Wszędzie dookoła widzimy straszny ból i cierpienie. I ludzie zamiast szukać odpowiedzi u Boga, zamiast ufać Jego wyjaśnieniom, zamiast prosić Go aby im wybaczył, pogrążają się jeszcze bardziej w swoich grzechach. Znajdują pocieszenie w tymczasowych przyjemnościach. Ale na dłuższą metę nigdy nie zaznają spokoju, ponieważ ukojenie dusz naszych jest tylko w Bogu. Bo Bóg jest miłością.

 

“Jak inaczej,jeśli nie przez złamane serce,Pan Jezus może wejść do ciebie?”.  – Oscar Wilde