Bóg nie jest mordercą dzieci

Bóg nie jest mordercą dzieci….Mocne słowa, chciałoby się rzec. Jednakże bolesną rzeczywistością jest fakt, że wiele osób tak właśnie myśli.

Nie ma większego bólu dla matki, niż śmierć dziecka. Utracone wspomnienia, plany, marzenia, jakie wiązaliśmy z naszymi dziećmi. Nie da się w żaden sposób przygotować do takiej traumy. Kiedy brutalna rzeczywistość zaczyna do nas docierać, przychodzi ból, depresja. Na świecie od tego są psychologowie i psychiatrzy. Ludzkimi sposobami dają nam różnego rodzaju lekarstwa i narzędzia aby radzić sobie z bólem i depresją. Tymczasem psychologia wywodzi się od słowa “psyche”, czyli dusza. Czy psychologowie powinni być lekarzami dusz?

Kiedy otworzymy Biblię, możemy w niej przeczytać:  “Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.”( Ew Jana 8:36). Poprzez narodzenie się na nowo, człowiek staje się nowym stworzeniem w Jezusie Chrystusie. ( Ew Jana 3:7). W Jezusie Chrystusie wszystko co stare przemija i wszystko staje się nowe. “Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.”( 2 Kor 5:17). 

Kiedy ja straciłam Elizę, nie potrafiłam pogodzić się z Bożą decyzją. Po części obwiniałam Boga, po części sama siebie. Ale w całej tej traumie i miesiącach pytań bez odpowiedzi, jednej niedzieli otworzyłam Pismo Święte i od tamtej pory już nic nie było takie samo. Zwróciłam się do Lekarza Dusz, sięgnęłam po Boże narzędzie jakim jest Biblia. Bóg dał mi nowe serce, stałam się tym nowym stworzeniem w Jezusie Chrystusie. Po niedługim czasie Bóg pokazał mi, że nie chce abym zatrzymała dla siebie to “lekarstwo” na zranioną duszę. Duszę zranioną do granic możliwości, bo nic nie może boleć bardziej, niż śmierć dziecka, które nosiło się pod sercem. Bóg powołał mnie, abym opowiadała innym matkom po stracie o Bożej dobroci, suwerenności i ogłaszała Bożą miłość, nawet w obliczu tak strasznej tragedii.

Czułam się ostatnią osobą, która by się do tego nadawała. No bo jaka matka, której umarło dziecko, chce usłyszeć: Bóg cię kocha! Jezus umarł za twoje grzechy! Nie, cierpiąca matka chce usłyszeć, że jej dziecko było ważne, chce aby posiedzieć z nią w ciszy, chce aby ją przytulić i razem z nią płakać. Ona nie chce słuchać o religii.  Ale Bóg przez cały czas pokazuje mi, że to Jego mądrość, Jego Słowa mają moc, a ja jestem tylko narzędziem, który On chce użyć dla Swojej chwały. 

Ja też byłam smutna, że moich córek nigdy nie wezmę na zakupy. Byłam smutna, że nigdy nie uczeszę ich mięciutkich włosków. Byłam smutna, że nigdy nie usłyszę wołania mamo. Nie, wróć, smutna, to za małe słowo. Ja nie byłam tylko smutna, byłam zrozpaczona, załamana, zła, wściekła, bezradna, poraniona do granic możliwości. To było jak obłęd. Ale Bóg znał moje serce. Widział mój stan. Skąd to wiem? Bo On i tylko On przybył mi na pomoc. Tylko Bóg mógł dać mi takie pocieszenie, że w ciągu jednej doby osuszył moje łzy i pocieszył tak, że już nigdy więcej nie wróciłam do poprzedniego stanu.

No dobrze, ja dzięki Bożej łasce tego doświadczyłam, chcę tańczyć i śpiewać z radości! Ale jak wytłumaczyć innym, że chociaż moje córki umarły, to Bóg jest dobry? Gdzie jest ta jego dobroć?? Przecież to jest jakiś absurd, abstrakcja, powiedzą. Czy to była Jego wola, aby Eliza i Clara umarły? Takie pytania przecież się pojawiają. Dlaczego? Ponieważ żyjemy w upadłym świecie, gdzie ból, grzech i śmierć niszczą nas każdego dnia. Doświadczamy bólu, cierpienia, odrzucenia, ale powiem wam coś. To, w jakiej relacji jesteśmy w danym momencie z Bogiem ma ogromny wpływ na to, jak będziemy przez to przechodzić. Czy będziemy Boga oskarżać? Dlaczego ja? Dlaczego do tego dopuściłeś? Dlaczego nie uratowałeś moich dzieci? Dlaczego nie wysłuchaleś naszych codziennych modlitw? Dlaczego, dlaczego??? I zamiast być po stronie Boga, stajemy w opozycji razem z oskarżycielem, obwiniając Go! Gdzie jest Bóg, gdy dzieją się złe rzeczy?? Gdzie jest Bóg, gdy cierpimy??

Pozwólcie, że wam coś powiem. I będę o tym mówić do końca mojego życia tutaj na ziemi. MÓJ BÓG NIE JEST MORDERCĄ DZIECI! Mój Bóg, mój ukochany Ojciec, jest tym, który daje życie! On jest początkiem każdego życia! Więc gdzie jest Boża wola w tych okolicznościach? Gdzie jest Boża wola w twojej i mojej stracie?

Aby odpowiedzieć na te pytania, powróćmy do Księgi Rodzaju.Sprawdżmy tam, jaka jest Boża wola. Mamy Boga, Trójjedynego, czyli Bóg-Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Są oni w doskonałej relacji ze sobą. “A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam.”. Bóg stworzył Adama z prochu ziemi, a Ewę z żebra Adama. Tak powstało życie, życie na obraz Boga. Adam i Ewa mieli z Bogiem doskonałą, intymną relację. Bóg powiedział do Adama i Ewy, aby się rozmnażali i zapełniali ziemię. A więc to jest wola Boża dla ludzkości!. Tak Bóg zaplanował, to było Jego życzenie, aby mieć z ludzmi więż, intymną relację i aby ludzie rodzili nowe życie!

Bóg jest miłością. Ponieważ Bóg jest miłością, z miłości dał człowiekowi wybór i wolną wolę. Miłość nie może nakazać” masz mnie miłować i wielbić”. Miłość zawsze daje wybór, inaczej nie była by miłością.  Bóg umieścił w środku ogrodu drzewo i dał Adamowi i Ewie wybór, czy zjeść z tego drzewa owoc czy nie. I co się stało? Zjawił się Szatan. Szatan chciał być jak Bóg. On wiedział, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i nienawidził tego. Wiedział, że człowiek ma relację z Bogiem, jakiej on nigdy nie odzyska. Dlatego postanowił podstępem zrobić wszystko, aby zerwać tę intymną więż człowieka z Bogiem. Szatan podszeptem skłamał, Ewa i Adam zjędli owoc i w ten sposób więż została zerwana.

Konsekwencje? Nasz grzech oddziela nas od Boga i ma to swoje konsekwencje nie tylko w tym życiu. Karą za grzech jest śmierć — wieczne oddzielenie od Boga. Jednak Bóg przygotował dla nas możliwość uzyskania przebaczenia i poznania Go.Bóg przyszedł na ziemię, aby nas ocalić. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” ( Ew Jana 3:16-17). Biblia mówi, że Bóg „włożył wieczność w ludzkie serca”. Może znaczy to, że w głębi serca wiemy, jak powinien wyglądać lepszy świat. Śmierć naszych dzieci, które tak bardzo kochamy, przekonuje nas, że ten świat i to życie są dalekie od ideału. W głębi duszy wiemy, że musi istnieć lepsze miejsce, wolne od rozdzierającego serce bólu i od problemów i trudności życia codziennego. Oczywiście Bóg ma takie miejsce i zaprasza nas do niego. To będzie zupełnie inna rzeczywistość, całkowicie podporządkowana Jego woli. W tym świecie Bóg otrze z ludzkich oczu wszelką łzę. Nie będzie żałoby, płaczu, śmierci ani bólu. Już wtedy, w ogrodzie Eden Bóg wiedział, że pośle Swojego Jedynego Syna, Jezusa Chrystusa, aby pojednać człowieka ze Sobą. Tak, pomimo nieposłuszeństwa i grzechu człowieka, Bóg z ogromnej miłości zdecydował zesłać Jezusa, aby zbawić ludzkość. To jest właśnie Boża miłość i Boża doskonała wola dla każdego człowieka.

Jeśli chcesz wiedzieć, jaka jest Boża wola dla twojego życia- spójrz na Jezusa. “Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.” ( Ew Mateusza 11:27). A dalej czytamy “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” Jezus ukazuje doskonałą wolę Ojca. Po co Jezus przyszedł na świat? “Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.”( Ew Łukasza 19:10).Jezus przyszedł aby zniszczyć dzieła Szatana.  Bóg w swojej miłości daje każdemu szansę na powrót do Niego, poprzez przyjście pod krzyż i przyjęcie doskonałej ofiary Jezusa. Ale ponieważ Bóg jest miłością, On się nigdy nie zmienia, nadal nikogo nie zmusza, nadal daje człowiekowi wolną wolę i prawo wyboru. Tylko od nas zależy, czy chcemy przyjąć Boży plan zbawienia, czy chcemy powrócić do intymnej relacji z Ojcem, czy też chcemy  żyć w wiecznym oddzieleniu. 

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej, dlatego daje dziecku instrukcje, zakazy i nakazy. Jeśli jako rodzic powiesz dziecku, aby nie wkładało paluszka do kontaktu, to robisz to z troski i miłości, ponieważ chcesz oszczędzić dziecku bólu i cierpienia. Czy było by więc wolą rodzica, aby dziecko pomimo ostrzeżeń włożyło paluszek do kontaktu? Oczywiście, że nie. Rozumiecie? Wolą Bożą nie jest cierpienie ani śmierć człowieka. Ale ponieważ człowiek ma wolną wolę, kontynuuje on swój wybór, pełen złych decyzji, grzechów i nierzadko blużnierstw przeciwko Bogu. Ból, cierpienie, grzech, śmierć, przechodzą z pokolenia na pokolenie i wszyscy jesteśmy tego częścią. A kiedy w złości pytamy:Boże, dlaczego na to pozwoliłeś?, to Boża odpowiedż jest taka: bo wtedy, w Ogrodzie Eden dałem ci wybór. Ale kocham cię tak bardzo, że dalem ci Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, który wziął twój grzech na siebie, abyś ty mógł żyć.

Czy analizowaliście kiedyś modlitwę Ojcze Nasz, słowo po słowie, zdanie po zdaniu? ” Przyjdż Królestwo Twoje, bądż wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi….”. Tak i na ziemi! Modlimy się o Bożą wolę dla naszego życia, w każdej dziedzinie, dla naszego małżeństwa, dla naszych finansów, a także dla naszego cierpienia i smutku. Jezus objawił nam tę wolę Ojca. Biblia mówi, że Diabeł przyszedł kraść, wyżynać i zatracać. Jezus przyszedł, aby dać życie. 

Przestańmy obwiniać Boga o to, z czego okradł nas Szatan. Tak, mamy prawo nie rozumieć, dlaczego nasze dziecko umarło, ale nie powinniśmy wpadać w sidła, kłamstwa i oskarżenia Diabła, że to wszystko wina Boga. Mój Bóg jest dobry! Tak wielu dało się okraść z tej cudownej nowiny!. To właśnie wtedy, kiedy życie nam się rozpada, kiedy nie widzimy wyjścia, kiedy przechodzimy niewyobrażalne cierpienie- właśnie wtedy przychodzi wróg. To właśnie wtedy Szatan chce włożyć swoją naturę do twojego serca, w samym środku twojego bólu, abyś złorzeczyła Bogu i nie pamiętała o Jego miłości i doskonałej woli. Diabeł chce, abyś była zła na Boga i cieszy się, kiedy uda mu się osiągnąć swój cel. Ale tak samo jak Szatan nienawidzi Boga, tak samo nienawidzi i ciebie. On chce okradać i zabijać. Jego zamiarem jest okradzenie cię z możliwości odzyskania intymnej relacji z Bogiem. Nie ma ku temu lepszej okazji, niż poprzez ból i cierpienie.

“Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją.”( Jeremiasza 29:11). Oprzyj się na obietnicy Boga Ojca. To, że Bóg zezwolił, aby twoje dziecko umarło, nie jest jednoznaczne z tym, że Bóg to akceptuje i pochwala. Śmierć nigdy nie była i nie będzie Bożą wolą! W Ogrodzie Eden Bóg zezwolił, aby na świat przyszedł grzech i śmierć, kiedy umieścił tam drzewo.

Czy Bóg pozwolił, aby moje córeczki umarły, zanim zobaczyły ten świat? Tak, Bóg na to pozwolił. Kiedy na to pozwolił? Wtedy, kiedy umieścił drzewo w Edenie. To, że Bóg dając nam wolny wybor, pozwolił aby na ziemię weszły grzech i śmierć, nie oznacza, że Jego wolą jest abyśmy grzeszyli i umierali. To człowiek wybrał grzech, a my dzisiaj ponosimy tego konsekwencje. To, że rodzic posiada w domu prąd, nie oznacza, że jego wolą jest, aby jego dziecko zostało porażone prądem. Czy w twoim sercu, w sercu matki jest wola, aby twoje dziecko nie słuchało twoich zakazów i przez to nieposłuszeństwo narażało się na ból i cierpienie? Oczywiście, że nie.

Dlaczego wierzę, że Bóg pozwolił, aby moje córki umarły? Przede wszystkim, aby poprzez to okazać Jego chwałę. Po to, abym mogła powrócić do intymnej relacji z moim ukochanym Ojcem, którą utraciłam, bo urodziłam się w grzechu. Przez śmierć dziecka, zaczęłam szukać Boga i Jego woli i zrozumiałam, że On chce użyć mnie do swoich celów, aby inni mogli usłyszeć o Jezusie i również być zbawieni. Abym mogła opowiadać o Jego doskonałej woli, jaka jest w Jego Synu, Jezusie Chrystusie. Nigdy nie rozumiałam i nie doświadczyłam dobroci Boga, dopóki nie straciłam dziecka. Nigdy nie rozumiałam, co to znaczy mieć relację z Bogiem, dopóki nie straciłam dziecka. Bóg pociągnął mnie do siebie, pozwolił, abym powróciła do Niego, abym zostawiła grzech, arogancję, frustracje, nieprzebaczenie, gniew, żal i smutek, i abym uchwyciła się jedynego pomostu, jedynej drogi powrotnej, jaką jest Jezus Chrystus.”Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” ( Ew Jana 14:6). Wtedy doświadczyłam, i doświadczam do dzisiaj, miłości, która nie jest z tego świata. Doznałam tyle pocieszenia od Boga, że jego nadmiarem chcę dzielić się z innymi. I nikt nie wyrwie mnie już z ramion mojego Ojca. Bóg wyposażył mnie w Swoją broń, w Jego Słowo, w Pismo Święte, abym odpierała ataki przeciwnika, który nadal chce, abym odwróciła się plecami do Boga. Bóg dał mi Biblię, Jego Słowo, abym nawet idąc ciemną doliną, nie bała się zła, bo On jest zawsze ze mną. Ufam w doskonałą i suwerenną wolę Boga dla mojego życia i wiem, że w Jego ramionach jestem bezpieczna. Wpuść Boga do twojego życia. Wpuść Jezusa w sam środek twojego bólu i cierpienia.Bóg nie będzie cię zmuszać. Jeśli nie chcesz Go w swoim życiu, On będzie zasmucony stał z boku. Nie dlatego, że tego chce, ale dlatego, że dał ci wybór. Bóg jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Jeśli szczerze uczynisz Jezusa Panem twojego życia, ty też się nigdy nie zawiedziesz.